Przeszłość,
przyszłość, teraźniejszość – wszystko się pomieszało. Wspominam dalekie czasy
dzieciństwa i aż nie mogę uwierzyć, że to się naprawdę ze mną działo. Teraz
myślę, że wtedy miałam bardziej wartościowe życie pod wieloma względami i byłam
bardziej unikalna niż teraz. Chociaż byłam oddalona od współczesnego świata,
którego w ogóle nie znałam, żyłam w bardziej kolorowej i niepowtarzalnej
krainie, w której nie było miejsca panującym tendencjom czy ideałom. Liczył się
tylko mój świat, moje realia, moje starania i moje obowiązki.
Zawsze byłam
skłonna do muzyki, zawsze coś do niej odczuwałam. Doceniać muzykę nauczyłam się
wcześniej aniżeli nauczyłam się czytać. Najpierw to były jakieś piosnki ludowe
śpiewane przez moją babcię, później muzyka klasyczna, którą nauczano mnie w
szkole muzycznej.
Ta szkoła zawsze była u mnie na pierwszym miejscu. Nieraz opuszczałam lekcje w podstawówce, gimnazjum, by się przyszykować do jakiejś zaliczki. W taki więc sposób żyłam samą muzyką 7 lat i nie miałam czasu na to by chociażby obszerniej interesować czymś innym, szczególnie muzyką współczesną. Choć czułam się zacofana w rozmowach ze swoimi rówieśnikami, nie martwiłam się zbytnio z tego powodu.
Ta szkoła zawsze była u mnie na pierwszym miejscu. Nieraz opuszczałam lekcje w podstawówce, gimnazjum, by się przyszykować do jakiejś zaliczki. W taki więc sposób żyłam samą muzyką 7 lat i nie miałam czasu na to by chociażby obszerniej interesować czymś innym, szczególnie muzyką współczesną. Choć czułam się zacofana w rozmowach ze swoimi rówieśnikami, nie martwiłam się zbytnio z tego powodu.
Mimo że nie
lubiłam chodzić do muzycznej na poszczególne lekcje, nie przychodziło mi nawet
na myśl jej rzucenie. Traktowałam to jako swoją rutynę, swój obowiązek, taki
jak wstanie z rana do szkoły czy też pójście spać wieczorem.
Teraz we wspomnieniach naprawdę cenię tamte czasy. Cieszę się, że rodzicie pomyśleli o tym,
bym rozwijała się twórczo, a nie hasała po ulicach z innymi dziećmi. Chociaż
teraz otworzyłam oczy na świat, mam już swoje zdanie, wiem, jaka muzyka, styl,
otoczenie mi się podoba, czasami pragnę wrócić do tego swojego niewidzialnego
świata, w którym istnieję tylko ja, marzenia i „Księżycowa sonata Debussy”.